TATRY JAWORZYŃSKIE (2/2)


Równie bulwersujące jak myślistwo jest prowadzony na wielką skalę wyrąb drzewa z użyciem ciężkiego sprzętu i specjalnie konstruowanych maszyn. Wszystko na terenie ścisłego rezerwatu.
Monstrualne rozmiary ciężarówek spotykanych na terenie rezerwatów były szokujące nawet dla inspektorów PEPIK, których trudno jest już czymś zaskoczyć. Na zdjęciu (Fot. prawa, 6.X.2004, godz.17:53) widoczny jest 5-osiowy ciągnik wypakowany drewnem w zamkniętym rejonie w Dolinie Jaworowej. Podkreślić należy, że Tatry Jaworzyńskie nie zostały dotknięte tzw. "kalamitą", więc nie jest to część działań związanych z ratowaniem przyrody po wielkiej wichurze. Wycinka lasów na tych terenach uzasadniana jest przez TANAP tzw. lykožrutovu kalamitu (klęską kornikową), na którą najlepszym lekarstwem ma być masowa prewencyjna wycinka drzew.
Obserwacje wielkich ciężarówek poczynili inspektorzy PEPIK również w ściśle chronionej Dolinie Szerokiej (Fot. z lewej). Trzyosiowy kolos swobodnie penetruje, jak widać na zdjęciu, mocno zdewastowany rejon, z przyczyn ochroniarskich także zamknięty dla turystów i taterników.
Dla usprawnienia transportu w ścisłych rezerwatach prowadzone są też prace nad poprawą jakości dróg. M. in. jesienią 2006 roku wysypano większe ilości gruzu na drogę jezdną w Dolinie Międzyściennej (Medzistenná dolina), który następnie rozwalcowano dla utwardzenia nawierzchni. Inspektorzy PEPIK obserwowali te prace od początku do ich zakończenia.
Obok wielkich ciężarówek, ciągników i pił spalinowych na terenie ścisłych rezerwatów działają też bardzo wymyślne urządzenia służące do zrywki i transportu drewna w trudnych górskich warunkach. Zdjęcia poniżej (dwa ostatnie weekendy XI.2006, rejon: Dolina Jaworzynki Bielskiej (Dolina Javorinka) - pn.-wsch. stoki Jatek) mają na celu zobrazowanie zaawansowanego zmysłu konstruktorskiego ekspertów z ŠL TANAP ujawniającego się w budowie tych spec-machin. Konstrukcje te mają charakter przenośny i po wyeksploatowaniu danego rejonu znikają i pojawiają się w innym. Stąd unikalna wartość archiwalna poniższych zdjęć.
Machiny wykorzystują prawa fizyki (maszyny proste), okoliczne drzewa (jako punkty podparcia) oraz (adaptowane do tych potrzeb) inne maszyny. Mamy nadzieję, że kunszt ich twórców choć w części oddają poniższe obrazy, wykonane w dniach świątecznych, kiedy ruch maszyn i ludzi zamierał...
Drwale pracujący dla ŠL TANAP wykazują się nie tylko nieprawdopodobnym rozmachem i pomysłowością w swoich działaniach, ale też niezwykłą fantazją i poczuciem estetyki (Fot. z prawej, 9.VII.2005). U góry nowoczesna rzeźba "Challenger" (Wyżnia Żlebińska Przełęcz), dedykowana przez słowackich drwali i pracowników ŠL TANAP zmarłym tragicznie amerykańskim astronautom. Niżej, postmodernistyczne dzieło sztuki "Trzecie oko" (Ździarski Wierch, Ždiarsky vrch, wsch. grzbiet od Małego Przysłopu, Maly Prislop), z wyraźnymi akcentami ekologicznymi (podobieństwo pomarańczowego plastikowego koła do plastra miodu). Najwyraźniej, dłuższa praca na rzecz ŠL TANAP nie tylko uwrażliwia na problemy ekologiczne, ale i zwiększa artystyczną wrażliwość pracowników, którzy swój wolny czas (pracy) poświęcają niezwykle wyrafinowanej twórczości artystycznej. Wielka szkoda, że ze względu na absolutne zamknięcie tego rejonu (ścisły rezerwat) dzieł tych nie mogą podziwiać zwykli turyści, ani nawet taternicy i przewodnicy IVBV/UIMGA!

Aby maksymalnie skrócić czas przerobu drzewa, na obrzeżach TANAP zlokalizowano tartaki i składy drewna. Inwestycje te są szczególnie dobrze strzeżone przez specjalnie do tego zatrudnioną ochronę, która bezwzględnie zakazała inspektorom PEPIK wstępu, oczywiście motywując to ochroną przyrody.
Tym niemniej, inspektorzy wykonali serię zdjęć tartaku w Podspadach (Podspády), ilustrując jak owa "ochrona" faktycznie wygląda. Zdjęcia z lewej obrazują koszmarną dewastację środowiska i bałagan (Fot. 18.VI.2006). Kolejno: budynek tartaku, rozjeżdżona ciężkim sprzętem droga dojazdowa, skład drewna i "budki robocze".
W swoich ścisłych rezerwatach TANAP prowadzi stałe dokarmianie zwierząt (Fot. z prawej, 1.X.2006), szczególnie tych, które najlepiej nadają się dla dewizowych myśliwych.
Niesienie pomocy dla zwierząt żyjących w warunkach naturalnych budzi poważne wątpliwości. Wybitny specjalista od zwierząt, weterynarz, dr Dorota Sumińska ostatnio (styczeń 2007, radio TOK-FM, Wierzę w zwierzę) podała przykład negatywnych ekologicznych konsekwencji takiej "pomocy" z polskiego podwórka. Przez lata rozrzucano u nas szczepionki przeciwko wściekliźnie występującej u dziko żyjących lisów. Efektem był brak selekcji naturalnej wśród lisów, nadmierny rozrost ich populacji, i, w konsekwencji, dramatyczny spadek populacji zajęcy.
W przypadku TANAP quasi-legalne kłusownictwo kompensuje tę "pomoc" — ale czy o to chodzi w idei Parków Narodowych?

Jeszcze inna specyfika tego rejonu Tatr to płoty, na ogół dość stare, choć spotyka się płoty stawiane całkiem niedawno. W głębi matecznika, gdzie noga taternika nie ma prawa stanąć (Dolina Szeroka), znaleźć można bele nowiutkiej drucianej siatki (Fot. górna, 15.VI.2006), przygotowanej do stawiania nowych płotów.
Płoty znaleźć można w zaskakujących miejscach. Na przykład w lesie na pn.-wsch. zboczach Małego Murania (Maly Muráň, Fot. 1.X.2006), na grani Nowego Wierchu (Nový vrch, Fot. 16.VI.2006), na pd. grzbiecie Karczmarskiego Wierchu (Skalka, Fot. 18.VI.2005) i w wielu innych miejscach. Od razu wyjaśniamy, że w podanych miejscach płoty te nie służą ochronie sadzonek. Cel ich trudny jest do odgadnięcia, poza tym, że stanowią pułapkę dla zwierząt.
Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że oficjalni funkcjonariusze działający w Parku Narodowym są niezywkle wrażliwy na aparat fotograficzny! Inspektorowi Skrzelopływce udało się ująć na zdjęciu dwie sceny: A/. zdjęcie (górne), gdy inspektor wycelował obiektyw na traktor wywożący drewno z rezerwatu; B/. zdjęcie (dolne), gdy kierowca traktora, zorientowawszy się, że jest fotografowany przez inspektora PEPIK, ucieka w popłochu w las... [Fot. 2006]
Powyższe dowodzi, że aparat fotograficzny, dyktafon oraz poważna i zdecydowana postawa wobec umundurowanych i usankcjonowanych prawnie niszczycieli Tatr jest znacznie bardziej skuteczna, niż by się to wielu turystom mogło wydawać!!!



PODSUMOWANIE:
1). Ruch turystyczny w tym rejonie, pomimo jego dużej atrakcyjności, jest wyjątkowo niewielki. W głównej mierze dzięki skromnemu zagospodarowaniu (bardzo skromna baza usługowo-noclegowa u podnóży, kompletny brak schronisk i dojazdów furkowo-busikowych!).
2). Niewielka ilość szlaków znakowanych.
3). Bardzo łatwa do zauważenia NIEBYWAŁA aktywność gospodarcza na ogromną skalę — ulepszone drogi jezdne, ruch ciężkiego sprzętu, liczne budowle ("leśniczówki"), masowa wycinka drzewa, tartaki itp. — wszystko to w rejonach ścisłego rezerwatu, gdzie obowiązuje bezwzględny zakaz jakiegokolwiek ruchu pieszego (dla turystów, taterników, przewodników z klientami, itp.).
4). Łatwo zauważalny nielegalny ruch quasi-turystyczny ewidentnie akceptowany przez strażników — w tym samochody terenowe wizytujące rezerwaty.
5). Pozostałości z dawnych (i nie tylko dawnych!) czasów, w tym liczne druciane płoty mogące być pułapkami dla zwierząt.
6). Liczne działania "poprawiające przyrodę" na wielką skalę — w szczególności ogromna ilość zakładanych pułapek feromonowych na korniki. Jest to uzasadniane dyskusyjną tezą o "konieczności pomocy".
7). Wzbudzające poważne wątpliwości, a na sporą skalę prowadzone dokarmianie zwierzyny płowej, równoległe z licznymi doniesieniami o polowaniach, słyszanymi przez naszych informatorów strzałami w rejonach ścisłych rezerwatów i bardzo licznymi ambonami myśliwskimi.

PLUSY: MINUSY:
WNIOSKI:
Ponieważ cały ten teren należy do obszaru Natura 2000 o podwójnym typie ochrony (ptasia i siedliskowa), a zarazem jest formalnie jednym z bardziej chronionych rejonów TANAP, inspektorzy PEPIK uznają istniejącą sytuację za NIEWŁAŚCIWĄ.
Zdaniem PEPIK jedną z podstawowych przyczyn tego stanu rzeczy jest nadmierne oddanie kompetencji zamkniętym grupom lokalnych decydentów, którzy głównie zainteresowani są osiągnięciem doraźnych korzyści materialnych. Zamknięcie tego terenu dla "intruzów" z zewnątrz wzmaga bezkarność owych decydentów, dając im równocześnie prawo do jedynych nieomylnych decyzji przy kompletnym braku realnej kontroli zewnętrznej.
W efekcie, pomimo formalnie niezwykle wysokiego poziomu ochrony tego rejonu, można bez trudu obserwować drastyczną interwencję człowieka w przyrodę, jaką trudno jest znaleźć nawet w znacznie bardziej uprzystępnionych rejonach Tatr.
Prywatne i incognito prowadzone rozmowy inspektorów PEPIK z pracownikami TANAP (którzy stanowią tam spory procent mieszkańców!) wskazują, że zmiana ich mentalności jest bardzo mało prawdopodobna. Zamiast tego konieczne jest: egzekwowanie zakazu wyrębu drzew w rezerwacie przyrody, ścisłe egzekwowanie zakazu wjazdu samochodami, bezwzględny zakaz polowań, wczasów w leśniczówkach, itp.

Inspektorzy PEPIK



©   2006 by P.E.P.I.K.

Wszystkich chętnych zapraszamy do współpracy!!!     Kontakt:   swistaczysko@wp.pl

Z góry dziękujemy za aktualne informacje i zdjęcia z całych Tatr i ich otuliny!!! — inspektorzy P.E.P.I.K.



                                                          Strona Główna