TATRY JAWORZYŃSKIE (1/2)

Nazwa "Tatry Jaworzyńskie" jest nazwą historyczną, pochodzącą z przełomu XIX/XX wieku, kiedy to (rok 1879) północno-wschodnie stoki Tatr nabył pruski książe, Christian Kraft Fürst zu Hohenlohe-Öhringen, Herzog von Ujest (1848-1926). Ks. Hohenlohe w Tatrach był pierwszy raz w rok przed ich zakupem od poprzedniego właściciela, Aladára Salamona, który odziedziczył te dobra po swoim dziadku, baronie Aleksandrze Horváth-Palocsay, ojcu jego matki, Kornelii Horváth-Palocsay, zmarłym w 1856 roku.
Po zakupie ks. Hohenlohe ogrodził i ściśle pilnował swoją własność. Owo pilnowanie miało swoje dobre i złe strony. Z jednej strony, uchroniło Tatry Jaworzyńskie przed daleko idącą dewastacja gospodarczą, jaka miała miejsce na przykład w dobrach polskich, z drugiej strony było przyczyną rozlicznych kłopotów dla węgierskich i polskich turystów, którzy musieli przemykać przed filancami (jegrami) księcia. Po tym okresie do czasów dzisiejszych pozostały resztki płotów. Hohenlohe sprowadzał też w Tatry rozmaite egzotyczne zwierzęta, które zupełnie nie pasowały do tatrzańskiego ekosystemu. Był też zapalonym myśliwym polującym na kozice. Jednak jego działania wydają się być mniej szkodliwe niż niepohamowane działania górali-kłusowników w Tatrach Polskich. Po śmierci księcia, jego rodzina sprzedała własność państwu czechosłowackiemu.
Tatry Jaworzyńskie od początku powstania TANAP znajdują się pod zarządem ŠL TANAP.

Tatry Jaworzyńskie, choć oficjalnie zamknięte dla turystów i taterników, są bardzo intensywnie eksploatowane przez ich "ochroniarzy". Na tym obszarze nie wystąpiła "kalamita" (wielka wichura po pd. stronie Tatr, jaka miała miejsce 19.XI.2004), więc prowadzony tam intensywny wyrąb drzew nie może być tłumaczony "pomocą przyrodzie w usuwaniu szkód kalamity". Zamiast tego, od 2005 roku TANAP promuje "lykožrutovu kalamitu" (katastrofę kornikową) i forsuje, także w Tatrach Jaworzyńskich, intensywny wyrąb drzew oraz wprowadza do rezerwatów ciężki sprzęt. Wszystko w imię "walki z kornikami"...
Jednakże wyrąb lasu na przemysłową skalę jest tylko jednym z wielu dziwnych zjawisk w tym zamkniętym dla turystów i taterników rejonie. Na sporą skalę prowadzona jest działalność myśliwska, nawet w zimowym okresie (zamykania Tatr dla ich dobra). Obok zeznań naocznych świadków dowodzą tego liczne ambony myśliwskie, rozmieszczone szczególnie gęsto w zamkniętych rejonach ścisłej ochrony. W tym kontekście, wodzenie w ścisłe rezerwaty prywatnych klientów, tudzież intensywna rozbudowa leśniczówek służących jako "domy wczasowe" (Zotavovne ROH — ROH = Revolučné odborové hnutie, tak nazywały się za czasów komuny czechosłowackie domy wczasowe) i spory ruch samochodowy czy urządzanie sobie parkingów przez "znajomych królika" w rezerwacie przyrody nie jest, niestety, niczym zaskakującym.
STATUS PRAWNY: Cały obszar Tatr Jaworzyńskich wchodzi w skład Tatrzańskiego Parku Narodowego (TANAP). Równocześnie uznany został za międzynarodowy rezerwat biosfery (1992) i jest podwójnie chronionym europejskim obszarem Natura 2000, zgodnie z dyrektywami Komisji Europejskiej 79/409/EEC ("ptasia") z 2.IV.1979 i 92/43/EEC ("siedliskowa") z 12.V.1992. Cały ten obszar w ramach wewnętrznych słowackich przepisów uznawany jest od bardzo dawna za ścisły rezerwat, gdzie turyści i taternicy, ze względu na szczególną ochronę przyrody nie mają absolutnie żadnego wstępu!!

Poniższa dokumentacja, wykonana w trakcie paru krótkich inspekcji, z użyciem najprostszych amatorskich środków, tylko w niewielkim stopniu oddaje zastaną sytuację.
Zaraz po przekroczeniu polsko-słowackiej granicy w Łysej Polanie znajdujemy płatny parking samochodowy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie pewna specyfika owego parkingu, przebijająca nawet polskie zwyczaje biznesowe! Otóż na parkingu tym działał zuchwały złodziej, który podawał się za parkingowego. Ów sprytny "biznesmen" (tu chowający się za swoim samochodem, Fot. 3.VII.2005, godz. 18:23, — numer rejestracyjny: PP 678AN), szczególnie łatwo osiągał zyski wśród polskich turystów. Dopiero aparat fotograficzny inspektora PEPIK wywołał w nim podejrzany popłoch i usiłowanie wymuszenia zakazu fotografowania. Zaproszenie inspektora do wezwania policji spowodowało gwałtowne wycofanie się bezczelnego złodzieja...
Zaraz za granicą państwową zaczyna się Dolina Białej Wody (Bielovodská dolina). Potok Biała Woda (Biela voda podúplazská), choć znajduje się w rezerwacie przyrody został PO OBU STRONACH (polskiej i słowackiej), uregulowany lepiej niż niejedna rzeka płynąca przez europejskie miasto... (Fot. 3.VII.2005)
Dolina Białej Wody, choć (od leśniczówki) zamknięta jest nawet dla rowerzystów posiada wyśmienicie utrzymaną drogę o równej i twardej nawierzchni, z dodatkowo wzmocnionymi poboczami. Wysiłek w takie utrzymanie drogi w rezerwacie nie został wydatkowany daremnie - w dni robocze ma tam miejsce spory ruch transportowy związany z urobkiem drewna. W weekendy droga służy uprzywilejowanym funkcjonariuszom do świątecznych przejażdżek (Fot. 19.VI.2005, godz. 8:37).

Weekendowe przejażdżki samochodami terenowymi nie ogranicza bynajmniej barierka zakazująca wjazdu rowerzystom! Na "uprzywilejowane pojazdy" trafić można grubo dalej. Najchętniej parkują one na Polanie pod Anioły (Polianka pod Anjelami), gdzie dojazd jest dość wygodny, a w pobliżu znajduje się chatka TANAP służąca za dom wczasowy (Fot. 19.VI.2005, godz. 9:35) [nr rej.: KE 653CJ].
Pobocza drogi jezdnej w Białej Wodzie, dla poprawienia komfortu jazdy aut, obok zapór drewnianych, chroniących przed erozją, są dodatkowo pokryte wielkimi połaciami drucianej siatki (Fot. 2005). Owa siatka pełni równocześnie rolę wnyków, gdyż w jej oka łatwo mogą się zaplątać kończyny zwierzyny płowej. W istocie, inspektorzy PEPIK znaleźli tam kości zwierzęcych kończyn...
Tego rodzaju "eko-wnyki" fundowane są zwierzętom TANAP w wielu różnych miejscach, co tylko w minimalnej części dokumentujemy na tej stronie!

Żeby uniknąć posądzeń o gołosłowne zarzuty sfotografowano "tropy świstaka" w Dolinie Białej Wody (Fot. obok), w rejonie ścisłego rezerwatu, gdzie ze względu na ochronę przyrody ściśle zabroniony jest wstęp zarówno dla turystów jak i taterników (okolice Polany pod Anioły).
Czy rzeczywiście ślady te są śladami niesubordynowanych turystów (na co TANAP niezwykle często się uskarża, ze szczególnym wskazaniem na turystów zagranicznych — czytaj: polskich), czy przejazd przez barierkę na Białowodzkiej Polanie (Bielovodská poľana), obok zamieszkanej leśniczówki TANAP, mógł się odbyć bez wiedzy TANAP? Nie chcemy tego rozstrzygać zbyt pochopnie...
Przy samym wylocie Doliny Szerokiej (Široká dolina), gdzie turyście i taternikowi pod żadnym pozorem zajrzeć nie wolno - jest to ściśle zakazane przez TANAP z powodu ochrony przyrody, (pomimo istniejącej wyjątkowo wygodnej drogi jezdnej! - Fot. górna IX.2006), latem 2006 kwitła budowa. Jak wyglądał plac budowy - każdy widzi (Fot. środkowa i dolna obok, 30.IX.2006) - robota "idzie" nawet w sobotę, na miejsce starej, prymitywnej leśniczówki drewnianej buduje się lepszą, murowaną. Po co ją budować o 5 min. drogi od "centrali" ŠL TANAP w Jaworzynie (Tatranská Javorina)? — inspektorzy PEPIK nie są w stanie odpowiedzieć! Być może ma to być kolejny "dom wczasowy TANAP". "Porządek" na budowie, jak i "troska o środowisko" są wyraźnie widoczne — ale być może jest to opinia nazbyt pochopna...

Idąc dalej w zakazane rewiry, w ścisłym rezerwacie, jakim jest Dolina Szeroka, prowadzone są bardzo intensywne prace "gospodarcze". Poza świetnie utrzymaną i wyraźnie stale odnawianą drogą jezdną, w oczy od razu rzucają się prace melioracyjne (Fot. obok, 15.VI.2006).
W Dolinie Szerokiej ma miejsce intensywna wycinka lasu — wycina się tam zarówno stare drzewa, jak i całkiem młode (Fot. 15.VI.2006, góra i dół) — widać to wyraźnie na dolnej fotografii. Dla prostych inspektorów PEPIK, sytuacja ta wydaje się być co najmniej dziwna...
W każdym razie jest wysoce niezrozumiałe, że w ścisłym rezerwacie, gdzie obowiązuje surowy zakaz wchodzenia dla nawet najbardziej łagodnych dla przyrody jej miłośników, prowadzi się przemysłową działalność na wielką skalę...

Również tu, w ścisłym rezerwacie Doliny Szerokiej, nietrudno jest znaleźć ślady ciężkich pojazdów (Fot. górna, 15.VI.2006, godz. 18:22; dolna, 30.IX.2006, 12:00) — z całą pewnością nie są to tropy świstaków ani kozic...
Jednak najbardziej bulwersującym odkryciem jakiego dokonali inspektorzy PEPIK było "oficjalne kłusownictwo" na terenie ścisłych rezerwatów!!! Obserwacje takich działań poczynione były wielokrotnie na przestrzeni lat 1999-2006.
Jeden z inspektorów, wędrując z towarzyszem [sobota, 30.X.1999], był świadkiem przemarszu grupy dwóch niemieckich (głośna rozmowa w języku Goethego) myśliwych i ich słowackiego przewodnika (wszyscy ze strzelbami) w Dolinie Suchej Bielskiej (Suchá dolina). Wędrowali oni w dół, najwyraźniej po noclegu w należącej do ŠL TANAP Chatce na Piecu.
Z kolei 23.IX.2006 (sobota), inny nasz inspektor, słyszał strzały w zamkniętym rejonie w okolicy Starego Szałasu (Starý salaš). Niestety, tym razem nie udało się zaobserwować sprawców — wobec ryzyka zagrożenia dla zdrowia i życia inspektor, będąc tam samotnie, zaniechał poszukiwań.
Na podkreślenie zasługuje fakt, że wskutek długoletniej propagandy, inspektorzy PEPIK nie odważają się na jawne interwencje w tak drastycznych i oczywistych sytuacjach, obawiając się działań represyjnych, gdyż funkcjonariusze TANAP cieszą się pełnym poparciem słowackich przepisów prawnych i praktyki wykonawczej. Bezwzględny zakaz wchodzenia osób trzecich w rejony ścisłych rezerwatów daje im pełną gwarancję bezkarności!!
To, że proceder myśliwski kwitnie nieustannie, świadczy spotkanie jeszcze innego inspektora PEPIK dn. 27.X.2006 roku z ubranym na zielono dżentelmenem z przełożoną przez ramię strzelbą. W chwilę potem został on sfotografowany w czasie pogawędki przez płot z mieszkańcami leśniczówki na Gałajdowej Polanie (Poľana pod Muráňom), wszystko oczywiście na terenie ścisłego rezerwatu (Foto. prawa, 27.X.2006).
Skuteczność polowań znacznie poprawiają ambony myśliwskie. Ku wielkiemu zdumieniu zwykłego naiwnego turysty, takich obiektów na terenie TANAP znaleźć można całkiem sporo. Niektóre z nich wyposażone są z fantazją. Dla przykładu ambona w rejonie Białego Brzegu, na zboczach Steżek (Stežky, Fot. lewa, 14.VI.2006). Znaleźć w niej można np. wyściełane fotele przed okienkiem strzelniczym (Fot. prawa, 14.VI.2006).
Podobne ambony znaleźć można i na pn.-wsch. stokach Tatr Bielskich (Belianské Tatry). Na zdjęciu (Fot. z prawej, 27.V.2006) kolejna ambona, w ściśle chronionej Dolinie pod Koszary (Dolina pod Košiare). Tutaj standard jest zdecydowanie niższy. Być może są to ambony dla amatorów myślistwa ekstremalnego...?
Obok (Fot. 25.VII.2005) widać ambonę znajdującą się przy Kobylej Przełęczy (Kobyle sedlo), tuż przy dawniejszej znakowanej ścieżce, będącej przedłużeniem Tatrzańskiej Magistrali (Tatranská magistrála) na Tatry Bielskie. Niewątpliwie ruch turystyczny w pobliżu ambony zakłócałby pracę myśliwych-ochroniarzy i stanowił poważne zagrożenie dla spacerowiczów. Inspektor Skrzelopływka był świadkiem budowy owej ambony, dn. 11.VI.1998 r. — jak widać sieć ambon nie jest zabytkiem komunizmu, ale rozbudowywana jest na bieżąco! Nasz Inspektor łatwo obszedł "plac budowy" bokiem, gdyż wytwarzany hałas był słyszalny ze znacznej odległości. Budowniczy ambony wyjechali samochodem marki Škoda, Zbójnickim Chodnikiem (Zbojnícky chodník), aż do wylotu Doliny Huczawy (Dolina Hučavy).
Jeszcze jedna ambona, jakich znaleźć w ścisłych rezerwatach można mnóstwo, tym razem na Wyżniej Żlebińskiej Przełęczy (Fot. z prawej, 9.VII.2005). Ambona zbudowana została obok płytkiego bajorka (niewidocznego na tym zdjęciu), które myśliwi fachowo nazywają babrzysko — tzn. miejsce, gdzie niektóre z "futerkowców" (dziki, jelenie) chłodzą się. Niewątpliwie ambona wybudowana obok babrzyska znacznie zwiększa prawdopodobieństwo trafienia, nawet jeśli myśliwy jest zrelaksowany i znajduje się "pod wpływem", czemu służy dobre wyposażenie ambon, wyściełane fotele, itp. ...
W tych warunkach nawet "dewizowy myśliwy" z niezbyt pewną i drżącą ręką jest w stanie zdobyć trofeum! Inspektorzy PEPIK serdecznie gratulują pracownikom TANAP biznesowej inicjatywy i "wyczucia rynku"!



CIĄG DALSZY



©   2006 by P.E.P.I.K.

Wszystkich chętnych zapraszamy do współpracy!!!     Kontakt:   swistaczysko@wp.pl

Z góry dziękujemy za aktualne informacje i zdjęcia z całych Tatr i ich otuliny!!! — inspektorzy P.E.P.I.K.



                                                          Strona Główna